Dodał: |
Aktualizacja: |

Może wydawać się zaskakującym, iż flaga Wietnamu stanowi temat zarazem interesujący, jak i kontrowersyjny. Socjalistyczna Republika Wietnamu posiada czerwoną flagę z żółtą gwiazdą w środku. Jednakże wpisując hasło „flaga Wietnamu” w Google, obok czerwonej flagi możemy znaleźć również inną- żółty prostokąt z trzema czerwonymi paskami.

Okazuje się, iż flaga stanowi bardzo interesujący temat – i punkt wyjścia w dyskusjach nad politycznym wymiarem aktywności Wietnamskich migrantów. Można powiedzieć, że wśród Wietnamczyków mieszkających za granicą jest to wieczny temat i powoduje u nich największy spór. Polska nie jest wyjątkiem, społeczność wietnamska w Polsce też jest podzielona (politycznie) i ten podział jest bardzo głęboki.

 

Niektórzy spośród grona czytelników nie pamiętają zapewne historii Wietnamu, ale część Polaków wie, że ten kraj został zjednoczony w 1975 r., kiedy USA pozostawiły swojego sojusznika (Wietnam Południowy) i komunistyczny Wietnam Północny podbił go bez większych problemów. Sytuacja Wietnamu przedstawia się więc inaczej niż w przypadku Korei - gdzie nadal są 2 odrębne, wrogie sobie państwa. Wtajemniczeni wiedzą, że wśród Wietnamczyków cały czas istnieje podział. Jedni godzą się z systemem politycznym panującym w zjednoczonym komunistycznym państwie, a drudzy nie akceptują tego stanu rzeczy. Władzom komunistycznym sprzeciwiają się zwłaszcza Wietnamczycy mieszkający w Ameryce, a tam jest ich sporo, konkretnie - kilka milionów. Obecnie Wietnamczycy śmiało zaczynają mówić o zakończeniu wojny wietnamskiej jako o fakcie zdobycia Wietnamu Południowego przez Północ, zamiast terminu „wyzwolenia Południa”, który był często używany w podręcznikach propagandowych. Nie wszyscy pamiętają, że Wietnam Południowy miał żółtą flagę z trzema czerwonymi paskami w środku. Pomimo, że ten kraj nie istnieje od 1975 r. – a więc młode pokolenia mają prawo nie pamiętać tej flagi - Wietnamczycy mieszkający w Ameryce i część Wietnamczyków w Europie uparcie twierdzi, że właśnie ta (ich dawna) flaga symbolizuje wolność, i zarazem stanowi przyszłość dla Wietnamu.

Jak wygląda stosunek do flagi (i do ustroju politycznego) wśród Wietnamczyków mieszkających w Polsce? Jak wiadomo w Polsce mieszkają przeważnie Wietnamczycy pochodzący z Północy, czyli z części komunistycznej. Wietnamczycy mieszkający w Polsce dobrze znają czerwoną flagę, w zasadzie nie interesuje ich żółta flaga - oprócz dosłownie kilku osób. Dzięki Solidarności i przemianom ustrojowym, które zaszły w Polsce, większość Wietnamczyków mieszkających w tym kraju rozumie co to jest demokracja i co znaczy wolność słowa lecz nadal wśród nich są tacy Wietnamczycy, którzy tęsknią za dawną ojczyzną – w jej obecnej postaci i może marzą o zajmowaniu państwowych stanowisk w Wietnamie, np. jakieś stanowiska w Zarządzie Frontu Wyzwoleńczo -Narodowego lub innych państwowych instytucjach. Zdarza się, iż wiążą plany na przyszłość – także w zakresie działalności politycznej – z krajem pochodzenia, czyli Wietnamem, nawet w przypadku gdy posiadają polskie obywatelstwa i nie posiadają już obywatelstwa wietnamskiego (kiedyś istniał wymóg, że trzeba zrzec się swojego obywatelstwa, aby móc otrzymać polskie) starają się o przywrócenie (nadanie) go, ale podobno nikt tego celu jeszcze nie osiągnął.

Warto więc Wietnamczykom uświadomić, że skoro mieszkają w Polsce i deklarują, że Polska jest ich drugą Ojczyzną, to powinni zrozumieć, że w Polsce system komunistyczny nie jest już mile widziany – a działalność na rzecz jego propagowania jest wręcz zabroniona konstytucyjnie.

W celu dotarcia do Wietnamczyków i dokładnego wyjaśnienia im na czym polegały przemiany prodemokratyczne w Polsce - jak również zachęcenia ich do integracji z Polakami, to trzeba dotrzeć do ich liderów. To właśnie liderzy społeczności wietnamskiej, osoby dobrze znające to środowisko od wewnątrz, stanowią najlepszy materiał na ekspertów, pozwalających na wzajemne zapoznanie się i integrację obydwu stron.

Jakie cechy powinien posiadać idealny ekspert?

Musi to być rzecz jasna osoba znająca zarówno język wietnamski, jak również całą społeczność wietnamską w Polsce – a także realia współczesnego Wietnamu, z uwagi na fakt, iż migranci mieszkający w Polsce utrzymują stały kontakt z krajem pochodzenia i często wiążą swoją przyszłość z powrotem do ojczyzny. Nie może tej roli pełnić więc ktoś, kto wyjechał z Wietnamu w wieku przedszkolnym i obecnie w ogóle tam nie jeździ, ponieważ taka osoba może mieć bardzo ograniczony zakres wiedzy o dzisiejszym Wietnamie. Dobrym ekspertem nie będzie również osoba, która ma jedynie bardzo ograniczone kontakty z Wietnamczykami, gdyż z uwagi na wyraziste i kontrowersyjne poglądy polityczne nie jest akceptowana przez większość społeczności. Słowem, musi być to ktoś, kto jest akceptowany przez tę społeczność, a konkretnie – ktoś kto często z nimi rozmawia, bez względu na ich poglądy polityczne lub religijne.

Wietnamczycy mają swoiste uczulenie na osoby, które za wszelką cenę szukają „wroga klasowego”, dążąc raczej do zdobycia popularności wśród polskich odbiorców (np. przez ciągłą obecność w polskich mediach), niż reprezentowania interesów wietnamskich migrantów.

Należy przyjąć, iż w roli ekspertów sprawdzić powinni się Wietnamczycy przynależący do tzw. Pierwszej fali migracji – czyli osoby, które ukończyły studia w Polsce w ramach pomocy udzielonej Wietnamowi przez ten kraj. Osoby te, rezydując w Polsce od wielu lat, są doskonale zintegrowane z polskim społeczeństwem. Jednocześnie dzięki temu, iż wychowały się z Wietnamie, posługują się sprawnie językiem wietnamskim, a utrzymywanie kontaktów z rodzinami i przyjaciółmi w kraju pochodzenia sprawia, iż posiadają wiedzę na temat tamtejszych realiów. Trzeba również pamiętać, iż na studia do Polski przyjeżdżały wybrane osoby z Wietnamu, czyli uczniowie wietnamskich szkół z najlepszymi wynikami egzaminów na studia.

Skoro jest mowa o wietnamskich studentach w Polsce, to warto przypomnieć, że musieli nie tylko być jednymi z najlepszych uczniów z Wietnamu, lecz przez całe swoje studia musieli bardzo się starać, ponieważ przy braku sukcesów w nauce groziła im deportacja z powrotem do kraju, a taki wyrzucony student miał ciężko w swoimi kraju.

Zapewne Polacy nie potrafią zrozumieć tego faktu, że podczas 5 lat studiów (lub 6 lat licząc rok przygotowywania, czyli nauki języka polskiego) wietnamski student mógł odwiedzić rodzinę tylko jeden raz – na własny koszt. Dodatkowo, trzeba było uzyskać dobre wyniki w nauce, aby dostać wizę powrotną do swojego kraju (tak, to nie pomyłka – obowiązywała wiza wjazdu!). Mało tego, kiedy w Polsce powoli następowały przemiany, Ambasada Wietnamu zabierała studentom paszporty (do depozytu), a studenci mieli tylko studenckie legitymacje i zaświadczenia, że są obywatelami SRW. Niektórzy Wietnamczycy, którzy zdecydowali się po zakończeniu studiów zostać w Polsce (np. zakładając tu rodzinę), następnie musieli zapłacić (oddać Ambasadzie Wietnamu) dużą kwotę pieniędzy - prawie całą sumę stypendiów, które otrzymywali przez okres studiów, aby móc otrzymać z powrotem swoje paszporty i otrzymać zaświadczenia stanu cywilnego, które były im potrzebne w procedurze zawarcia związku małżeńskiego z obywatelkami/obywatelami Polski i uzyskania karty pobytu w Polsce.

Przyglądając się życiorysom Wietnamczyków, którzy ukończyli w Polsce studia, daje się zauważyć, iż są to osoby które swoje przeżyły: mianowicie przeżyły nie tylko okres wojny z Amerykanami, lecz również wojen z Kambodżą i Chinami oraz stan wojenny w Polsce. To stanowiło dla nich swoistą szkołę życia. Naszedł już czas, aby wykorzystali swoje doświadczenie do współpracy na rzecz wzajemnego zbliżenia Polaków i Wietnamczyków. Przykładowo, eksperci tacy powinni odgrywać rolę doradczą przy organizacji imprez kulturalnych przez społeczność wietnamską – na przykład po to, aby Wietnamczycy nie organizowali w tym kraju imprez ku czci armii, z udziałem niewinnych wietnamskich dzieci (urodzonych w wolnej Polsce), ubieranych w mundurki i chusty „piechurów”, jednoznacznie kojarzące się z ustrojem komunistycznym. Przebywający w Polsce przybysze z Wietnamu powinni zrozumieć, iż tego rodzaju parady i przemarsze, otwarcie nawiązujące do wzorcu komunistycznego „apelu” są nie mile widziane w obecnej Polsce. Należy w tym miejscu dodać, iż większość uczestników tego rodzaju imprez – zarówno dzieci, jak i ich rodziców, często wywodzących się z kolejnych fal migracji w Polsce – po prostu pragnie uczestniczyć w imprezie kulturalnej gromadzącej ich rodaków i nie zdaje sobie sprawy, że są wykorzystywani do celów prokomunistycznej propagandy.

Natomiast zamieszkujący w Polsce absolwenci polskich uczelni zdają sobie sprawę z charakteru tego rodzaju imprez i ich oceny przez polskie społeczeństwo. Innymi słowy - wiedzą dużo, ale niektórzy z nich nie chcą protestować. Można przypuszczać, iż motywowani są obawą przed ewentualnym brakiem możliwości wyjazdu do swojego dawnego kraju w celu odwiedzin rodzin.

Wprawdzie w przypadku gdy są oni obywatelami Polski, powinni móc liczyć na pomoc swojej nowej ojczyzny w tej sytuacji – ale jak sprawy te wyglądają w praktyce?

Polska obecnie posiada silną pozycję i dobrą opinię zarówno w Europie, jak na całym świecie. A więc stać ją nie tylko na pomoc dla społeczności wietnamskiej w Polsce, lecz dla całego narodu wietnamskiego. Poprzez rozważne i mądre działania, przy udziale ekspertów wywodzących się ze środowiska zintegrowanych z Polską Wietnamczyków, Polska ma szansę przyczynić się do zmiany sytuacji politycznej w Wietnamie w pożądanym kierunku.

Ngo Hoang Minh

Warto poczytać pozostałe > Ngô Hoàng Minh

Jacy imigranci? Przecież to przyszli polscy obywatele!

Obecnie w Polsce nie ma jeszcze wielu imigrantów, Polacy nie powinni się więc ich obawiać. A nawet jeżeli w najbliższej przyszłości przybyszów z innych krajów będzie przybywało, to dla Polaków też nie powinno to stanowić problemu.

Czytaj dalej >

„Nielegalni” imigranci

Teraz kiedy jesteście w Polsce – jesteście bezpieczni, ponieważ polski kraj należy do Unii Europejskiej i dlatego, chcąc nie chcąc musi niektóre unijne przepisy respektować. Nie przejmujcie się niezbyt przychylną atmosferą, którą ostatnio czuć w Polsce, dotyczącą oczywiście sprawy uchodźców. Jak to bywa w demokratycznym społeczeństwie – zawsze są różne poglądy: jedni są nacjonalistami, a inni są bardzo liberalni. Jedno jest pewne, że obecnie w Polsce przybywa coraz więcej osób i organizacji, które chcą wam pomóc nie przejmując się tym, że mogą być posądzeni o lewackie poglądy. 

Czytaj dalej >

Polska potrzebuje imigrantów! A skąd(że)?

Każdy kraj ma własną wizję i politykę w sprawach dotyczących problemów migracji. Czyli także Polska ma prawo wybierać lub nie wybierać swoich przyszłych ewentualnych obywateli, ponieważ nie wszyscy emigranci w Polsce dostaną obywatelstwo. W każdym razie Polska już teraz może zacząć myśleć o nowych mieszkańcach na swoim terytorium.

Ale nawet w przypadku gdy Polska nie będzie chciała przyjmować żadnych osób pochodzących z innych rejonów świata, a sama (korzystając ze środków finansowych UE) próbuje uszczelniać granicę i wprowadzić politykę prorodzinną to i tak proces przemieszczenia się obywateli wszystkich krajów na świecie cały czas nadal się odbywa. Czyli można powiedzieć, że i tak w Polsce będzie coraz mniej Polaków, a więcej cudzoziemców, nawet wbrew jej woli.

Czytaj dalej >

Trzeba zaktywizować Wietnamczyków w Polsce?

Odpowiedź mogłaby paść natychmiast „Tak! Oczywiście, że trzeba”.

Ależ nie. Wietnamczycy cały czas są aktywni. No, wydaje się, że tylko w swoim gronie. A więc co zrobić, żeby byli aktywni w Warszawie, wśród Polaków i innych mieszkańców stolicy?

No, teraz odpowiedź na to następne pytanie już nie pojawi się tak szybko. Tak jak byśmy chcieli. Jak wspomniano w innych artykułach o Wietnamczykach, jest to społeczność dosyć liczna, obecna w Polsce już od lat pięćdziesiątych. Więc jak to się stało, że w XXI wieku ta społeczność nadal jest uważana jako bardzo hermetyczna? To wynika z cech Wietnamczyków, Azjatów, czy przyczyna leży gdzie indziej?

Czytaj dalej >

Skomentuj

Ogłoszenia
Aktualności
Archiwum

Projekt ‘MIEJSKI SYSTEM INFORMACYJNY I AKTYWIZACYJNY DLA MIGRANTÓW’ jest współfinansowany z Programu Krajowego Funduszu Azylu, Migracji i Integracji oraz budżetu państwa. Wyłączna odpowiedzialność spoczywa na autorze. Komisja Europejska nie ponosi odpowiedzialności za sposób wykorzystania udostępnionych informacji.

Projekt LOKALNE MIĘDZYSEKTOROWE POLITYKI NA RZECZ INTEGRACJI IMIGRANTÓW realizowany był w ramach programu Obywatele dla Demokracji, finansowanego z Funduszy EOG.

Projekt LOKALNE POLITYKI MIGRACYJNE - MIĘDZYNARODOWA WYMIANA DOŚWIADCZEŃ W ZARZĄDZANIU MIGRACJAMI W MIASTACH był współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu na rzecz Integracji Obywateli Państw Trzecich oraz budżetu państwa. Wyłączna odpowiedzialność spoczywa na autorze. Komisja Europejska nie ponosi odpowiedzialności za sposób wykorzystania udostępnionych informacji.

Projekt LOKALNE MIĘDZYSEKTOROWE POLITYKI NA RZECZ INTEGRACJI IMIGRANTÓW był współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu na rzecz Integracji Obywateli Państw Trzecich oraz budżetu państwa. Wyłączna odpowiedzialność spoczywa na autorze. Komisja Europejska nie ponosi odpowiedzialności za sposób wykorzystania udostępnionych informacji.

Projekt ‘WARSZAWSKIE CENTRUM WIELOKULTUROWE’ był współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu na rzecz Integracji Obywateli Państw Trzecich oraz budżetu państwa. Wyłączna odpowiedzialność spoczywa na autorze. Komisja Europejska nie ponosi odpowiedzialności za sposób wykorzystania udostępnionych informacji.

LOKALNE MIĘDZYSEKTOROWE POLITYKI NA RZECZ INTEGRACJI IMIGRANTÓW Projekt realizowany był przy wsparciu Szwajcarii w ramach szwajcarskiego programu współpracy z nowymi krajami członkowskimi Unii Europejskiej.