Dodał: |
Aktualizacja: |
Marija Jakubowycz

Przyjechała do Polski w 2001 roku spod Ternopola na Ukrainie w poszukiwaniu pracy. Planowała zostać miesiąc, ale jest już 13 lat. Na początku przeszła chrzest bojowy: sprzątanie, opieka nad chorą kobietą, opieka nad dzieckiem… Dużo było tych prac! Od 8 lat pracuje jako lektorka języka rosyjskiego i ukraińskiego, tłumaczka. W 2009 roku założyła Fundację Ternopilską. Zajmuje się pracą społeczną i wolontariatem na rzecz Ukraińców wykorzystując swoje umiejętności i doświadczenia. Najlepiej czuje się miedzy książkami, w bibliotekach i księgarniach. Wspólne czytanie z innymi – marzenie które towarzyszy jej od lat. Lubi kawę po turecku i placki z makiem (palanyci z makom). Lubi podróże i odwiedzanie różnych krajów ale pragnie odkrywać też jak najwięcej zakątków Ukrainy.

Państwowe instytucje wywołują u mnie lęk…

Podczas pisania felietonu z moją ukraińską koleżanką na temat cudzoziemców i polskich urzędów państwowych postanowiłam pokazać, jak swoich petentów traktują ukraińscy urzędnicy. Załatwianie spraw urzędowych przez samych Polaków może krótko zobrazować retoryczne pytanie mojej polskiej koleżanki z organizacji pozarządowej: „A czy u was na Ukrainie też tak potwornie ciężko załatwia się sprawy w urzędach?”.

Zagadnienia związane ze sprawami urzędowymi wywołują w przeważającej większości negatywne emocje. Z takim nastawieniem do spraw urzędowych przyjeżdża wielu cudzoziemców, jeśli nie większość. Ale w tym tekście nie będzie o tym, co ich czeka tutaj, w Polsce, tylko napiszę o doświadczeniu ukraińskim, które na długo określiło świadomość i przekonania między innymi osoby, która właśnie z tym negatywnym nastawieniem wobec urzędów państwowych rozpoczyna nowe życie w nowym kraju.

No i wiecznie aktualny i potrzebny Janusz Weiss z radiowej Jedynki i jego program „Czego nie wiesz i nie boisz się zapytać”, dedykowany jak zawsze obywatelowi w urzędzie polskim (i znów ten lęk…).

 Sprawy urzędowe na Ukrainie

W 1962 roku został nakręcony cudowny ukraiński film fabularny Królowa stacji benzynowej, w którym w pewnej scenie dwaj koledzy, Gałuszka i Barszcz, sprzeczają się o to, kto powinien zająć się remontem mostu. Dyskutują długo i tak zawzięcie, że sami nie uważają na moście i wpadają do rzeki. Od pierwszych pokazów tego filmu upłynęło trochę czasu… Jesteśmy już w XXI wieku, jednak nowoczesna biurokracja z powodzeniem kontynuuje roztrząsanie spraw o dużym znaczeniu (na pewno tylko dla samej siebie) naśladując wspomnianych kolegów.

Zagrywki urzędników przypominają nieskończony mecz piłki nożnej, gdzie obywatel pełni rolę piłki, a wścibski urzędnik z nieprzyjemnym uśmiechem pokazuje pod stołem figę z makiem i w myślach (czasem też na głos, choć nieco innymi słowami) dodaje: natychmiast znikaj sprzed moich oczu. Praktycznie nie można wpłynąć na zasady gry, gdzie urzędnik rzuca obywatelem od biura do biura, czy udowodnić cokolwiek pracownikowi instytucji publicznej, ponieważ sąd, na którym spoczywa rola arbitra w warunkach normalnego działania państwowego mechanizmu, w rzeczywistości przeżywa okres degradacji, niemal jak po wybuchu jądrowym.

Dziesięć lat temu pracowałam jako asystentka dyrektora w nowo powstałej firmie cateringowej oferującej sushi. Po niespełna sześciu miesiącach legalnej pracy nasz zakład stał się miejscem codziennych zebrań i posiedzeń straży pożarnej, sanepidu, milicji skarbowej. Powód? Weszliśmy w strefę związaną z rybami, a tam wszystko już „zajęte i kupione”. Kilka takich cyrkowych przedstawień, których stałam się świadkiem i niestety uczestnikiem, na długi czas zniechęciło mnie do pracy na kierowniczym stanowisku w jakimkolwiek stołecznym zakładzie spożywczym. W ogóle instynkt samozachowawczy uparcie mi podpowiadał: staraj się chodzić drogami, które nie przecinają się z państwowymi strukturami. W lepszym przypadku – doprowadzi to do utraty zdrowia, w gorszym – zmiażdży.

Potrzebowałam siedmiu lat, żeby z mojej głowy wywietrzały takie zastrzeżenia i minął banalny – a jednak rzeczywisty – lęk przez monumentem aparatu państwowego. Nawet teraz, prowadząc na przekór wszystkiemu minibiznes, przez cały czas zmagam się z nerwicą, zastanawiając się, czy droga ojczyzna znów zacznie po nowemu układać puzzle ukraińskiego systemu podatkowego, gdzie już pomału się zaadaptowałam. Obawiam się nie dlatego, że nie chcę zmian w kraju, jednak pragnę, żeby te zmiany stały się nieodwracalne, a zasady dla biznesu były stabilne i równe dla wszystkich. Póki co w legislacyjnych dokumentach, podawanych najczęściej z sosem „ulepszeń”, szuka się kolejnych mechanizmów tego, jak nas – małych przedsiębiorców – będą skubać. A jak inaczej? System nas do tego przyuczył! Jednak nie tylko stołeczna nomenklatura wyróżnia się zuchwalstwem. Wystarczy wyjechać nieco za miasto.

Spotkałam znajomego, który podzielił się ciekawym przypadkiem o tym, jak sam starał się udokumentować nieruchomość, którą już faktycznie posiadał.

„Wszystko wyglądało jak w tej bajce – pójdź nie wiadomo dokąd, przynieś nie wiadomo co… Po pierwsze należało uzbierać worek dokumentów, w tym zaświadczenie z konkretnego oddziału banku Kasy Oszczędnościowej w miasteczku Wasylków w obwodzie kijowskim, w którym w latach 50. minionego wieku moim dawno zmarłym rodzicom przyznano pożyczkę ratalną na kupno materiałów budowlanych na dom.

Pracownicy banku ze zdziwienia szeroko otwierali oczy, że urzędnicy mają takie pokrętne wymagania. Ciężko opisać to wrażenie. Wszystkie zadłużenia związane z takimi pożyczkami dawno zostały zamknięte lub jeszcze w latach 60. umorzone. Chociaż pracownice banku jednak mi wydały jakiś papierek”.

W kłopotliwej sytuacji znalazł się także mój przyjaciel, notariusz. Urzędnik państwowy w jego dzielnicy pracuje raz w tygodniu, w określone godziny. Ustawia się do niego kolejka jak do mauzoleum Lenina za czasów rozkwitu Związku Sowieckiego. „Poziom kompetencji zawodowych ewidentnie nie odpowiada tym zadaniom, które pełni. Zapisał mi w dokumentach wieś Kalinówka [ukr. Kalyniwka – przyp. red.] zamiast Kożuchiwka. Sam muszę być tak uważny jak nigdy”.

Najbardziej „fascynujące” sytuacje zdarzają się wtedy, kiedy to szary obywatel postanawia samodzielnie, zgodnie z procedurami udokumentować prywatyzację gruntu lub nieruchomości. Startuje wtedy w ludowej zabawie „odnajdź swoje dokumenty”. Wniosek złożony w urzędzie gminy zostaje skierowany dalej do administracji rejonowej, potem obwodowej, następnie… Na pewno jeszcze dalej. Jednak śledzenie drogi swojego wniosku jest po prostu niemożliwe, jak mówi mój przyjaciel: „Nikt nic nie wie, każdy odsyła cię jak najdalej, bo sprawa nie leży w jego kompetencjach. Żeby wejść do któregokolwiek gabinetu, kolejkę należy zająć o czwartej nad ranem, stać w niej, po czym się okaże, że to niewłaściwy gabinet. Kiedy dostałem napadu histerii i agresji łącznie, ponieważ nie mogłem odnaleźć swojego wniosku, który zawierał dokumenty długo przeze mnie zbierane, to urzędniczki uprzejmie i życzliwie poradziły mi, żebym zwrócił się do komercyjnej organizacji zajmującej się podobnymi sprawami. Ta organizacja faktycznie została namaszczona przez urząd gminy. Wniosłem opłatę ponad 3000 hrywien i dostałem obietnicę, że po roku sprawa zostanie załatwiona. Tak się też stało”.

System państwowy został skonstruowany w taki sposób, że w zderzeniu z nim zwykły obywatel ma nieodpartą chęć uciec od tego jak najdalej. System działa dla siebie, dla tych, którzy w nim siedzą, a nie dla człowieka, obywatela, mieszkańca. Stąd: korupcja, bezprawie, kumoterstwo, nepotyzm i pozostałe „atrakcje” ukraińskiej biurokracji.

Autorki – dwie Ukrainki

Zapisała, przetłumaczyła i skomentowała – Marija Jakubowycz

Warto poczytać pozostałe > Marija Jakubowycz

Czy cudzoziemcy mieszkający w Polsce muszą płacić podatki?

- TAK. I jeszcze raz TAK.

Zanim jednak cudzoziemiec zacznie płacić podatki w Polsce, powinien udać się do urzędu skarbowego zgodnego z miejscem zamieszkania i otrzymać NIP, czyli identyfikacyjny numer płatnika podatku.

Niedawno jeszcze uzyskanie NIP-u dla cudzoziemca nie było tak aktualne i niezbędne, ponieważ pozyskiwano PESEL – bardziej uniwersalny numer identyfikacyjny dla podatników i ubezpieczonych w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych (ZUS). Jednak od 2014 roku PESEL nie jest już wydawany cudzoziemcom, którzy znajdują się w Polsce w ramach pobytu czasowego lub niedawno przybyli do Polski. 

I właśnie w takich przypadkach należy otrzymać NIP. Co oznacza udanie się do urzędu skarbowego zgodnego z miejscem zamieszkania? Na przykład: mieszkam w Warszawie przy ul. Ostródzkiej, ta ulica znajduje się w dzielnicy Białołęka. Podstawowy krok to odnalezienie urzędu skarbowego (US), który obsługuje mieszkańców dzielnicy Białołęka. Najlepiej skorzystać oczywiście z wyszukiwarki i wpisać hasło: „Urząd Skarbowy Warszawa Białołęka”. Wtedy otrzymamy informację, że dzielnica Białołęka nie ma odrębnego urzędu skarbowego, tylko istnieje jedyny urząd skarbowy dla dwóch dzielnic – Targówka i Białołęki. Znajduje się on przy ul. Dąbrowszczaków 14, blisko pl. Hallera.
Wielokrotnie załatwiałam sprawy cudzoziemców w tym urzędzie i mogę pochwalić obsługę, która jest pomocna i nie stara się obciążać interesantów zbędnymi poleceniami (dotyczącymi np. doniesienia kolejnych dokumentów). Zarówno ja, jak i inni pracownicy Fundacji Ternopilska, na przykładzie tego urzędu nauczyliśmy się, że w praktyce dla uzyskania NIP-u należy wypełnić formularz NIP-7 oraz mieć przy sobie paszport i kopię pierwszej strony paszportu.To

w teorii wszystko. Niestety w innych oddziałach warszawskich Urzędu Skarbowego (i nie tylko warszawskich) mogą być wymagane dodatkowe dokumenty. Zdarza się więc, że cudzoziemcy muszą kilka razy odwiedzić urząd, zanim uda im załatwić tak prostą sprawę jak uzyskanie NIP-u. Po złożeniu formularza NIP-7 i kopii pierwszej strony paszportu po 3–4 dniach US wysyła list z nadanym numerem. Usługa ta jest bezpłatna. 

Uzyskanie NIP-u reguluje ustawa o zasadach ewidencji i identyfikacji podatników i płatników z dnia 13 października 1995 roku. Ustawa zawiera tylko 23 artykuły i polecam jej przeczytanie wszystkim osobom zainteresowanym zgłębieniem teoretycznej wiedzy, która nie tylko ułatwi załatwianie spraw urzędowych, ale także pozwoli jeszcze pomóc innym. Z kolei z ustawy o ordynacji podatkowej z dnia 29 sierpnia 1997 roku możemy wiele dowiedzieć się o działalności w zakresie zobowiązań podatkowych, informacji podatkowych, postępowań podatkowych, kontroli podatkowej i tajemnicy skarbowej.

Do czego służy NIP?

Posiadanie tego numeru czyni z cudzoziemca rezydenta kraju, co oznacza, że pracując w Polsce, musi płacić podatki oraz uzyskuje ulgi i wszystkie przysługujące mu zwroty podatków.

Teraz spróbuję w kilku pytaniach opisać prawa i obowiązki podatników podatku:

- Czy wiecie, co to jest deklaracja podatkowa i jakie prawa przysługują w urzędzie skarbowym w Polsce? Najważniejsza i najbardziej rozpowszechniona deklaracja podatkowa to PIT-37, gdzie należy wykazać wszystkie dochody, koszty oraz zaliczki zapłaconych ubezpieczeń społecznych i zdrowotnych ( w tej deklaracji można również ulgi, które mogą nam przysługiwać).

- Czy znacie swoje obowiązki przed urzędem skarbowym w Polsce? Najważniejszym z nich dla wszystkich pracujących osób jest złożenie deklaracji PIT-37 do 30 kwietnia każdego roku.

- Czy wiecie o tym, że pracując legalnie w Polsce, macie prawo do zwrotu zaliczki podatku i korzystania z ulg podatkowych, które wam przysługują?
A można otrzymać zwrot zaliczki podatkowej za cały rok pracy!

- Czy słyszeliście o tym, że pracując legalnie w Polsce, powinniście otrzymać od swojego pracodawcy deklarację PIT-11? Zapytajcie swoich pracodawców o to! Poinformujcie ich o swoim aktualnym adresie zamieszkania, gdzie ma być wysyłana korespondencja lub umówcie się na odbiór osobisty dokumentów. Zgodnie z prawem formularz PIT-11 można otrzymać od pracodawcy nawet drogą mailową.

- Czy wiecie, że można otrzymać ulgę na dzieci do 18. roku życia oraz na dzieci studiujące do 25. roku życia ? Taka ulga wynosi nawet do 1100 zł rocznie!

Posiadanie NIP-u nie tylko ułatwi i umożliwi wysyłanie deklaracji do urzędu skarbowego, ale pozwoli też uniknąć podwójnego opodatkowania. Posiadając NIP i pracując legalnie w Polsce, można uniknąć niemiłej niespodzianki, gdy z kraju ojczystego przyjdzie do nas zawiadomienie o konieczności zapłacenia podatku od dochodów uzyskanych w Polsce.

 

Czytaj dalej >

Cudzoziemiec w Wydziale Spraw Cudzoziemców

Cudzoziemiec w Wydziale Spraw Cudzoziemców czuje się zagubiony bez względu na wiek, wykształcenie czy status społeczny. Przez ostatnie 5 lat wydział ten w Warszawie, na słynnej już ulicy Długiej 5, znacząco się zmienił, zwłaszcza jeśli chodzi o jakość obsługi, dostępność informacji dla cudzoziemców (w kilku językach), otwartość kierownictwa wydziału na wprowadzenie zmian i przyjęcie uwag. Zmiany te nie następowały od razu, tylko po wielu spotkaniach i forach, konsultacjach społecznych, zmianach w prawie. Niebagatelny wkład w to przeobrażenie miały organizacje pozarządowe. Ich wpływ był wręcz niewidoczny na co dzień dla licznych klientów wydziału. Jednak wiele zmian mają zespołowy albo indywidualny adres ngo z Warszawy i województwa mazowieckiego.

Czytaj dalej >

O przewlekłych procedurach w Wydziale Spraw Cudzoziemców

Na dzień dzisiejszy (maj/czerwiec 2015) sytuacja w Wydziale Spraw Cudzoziemców nie daje powodów do optymizmu. Pomimo wielu pozytywnych zmian i niedawno przeprowadzonego Dnia Otwartego na ul. Długiej 5 codzienna rutyna jest nieskończoną grą bez zasad dla cudzoziemców i ich rodzin, pracodawców cudzoziemców, uczelni, gdzie uczą się obcokrajowcy.

Czytaj dalej >

Co to jest numer PESEL? Jak go otrzymać?

Bardzo często cudzoziemcy pytają mnie, czy PESEL jest obowiązkowy dla uzyskania karty pobytu.

Opowiadam wtedy, że w tym przypadku nie jest obowiązkowy.

Jednak PESEL jest konieczny do codziennego funkcjonowania w Polsce, a przynajmniej znacznie je ułatwia. Wszystkie polskie systemy informatyczne, gdzie są wprowadzane dane osobowe, potrzebują podania numeru PESEL poszczególnej osoby, m.in. systemy dotyczące ubezpieczeń społecznych (ZUS), ubezpieczeń zdrowotnych (eWUŚ), ubezpieczeń prywatnych (np. PZU, Warta, Aviva) oraz urząd skarbowy, gdzie składa się roczne zeznania o dochodach. Pesel jest konieczny również przy zakładaniu konta bankowego.

Czytaj dalej >

"Z" jak zezwolenie na pracę

Chciałabym zacząć od pozytywów, jednak pierwsze zdanie tekstu zaczyna się od słów…

Niestety polski pracodawca niechętnie zatrudnia cudzoziemca z dotrzymaniem wszystkich norm prawa. Polski pracodawca wcale nie musi być i nie jest złem samym w sobie, zgrozą dla cudzoziemca, jednak zawiłe przypisy prawne, nieproporcjonalnie duże koszty zatrudnienia pracowników powodują, że pracodawcy szukają łatwiejszych dróg w dokumentowaniu wszystkich sytuacji zachodzących w ich zakładach, firmach czy spółkach.

Czytaj dalej >

„M” jak meldunek dla cudzoziemca

Prawo w praktyce ma wiele odsłon, teoretyczna wiedza pomaga. Jednak to codzienna praktyka Fundacji Ternopilskiej związana z uzyskiwaniem potwierdzenia zameldowania przez cudzoziemców skłoniła mnie do opracowania tego tekstu. Poniżej opiszę krok po kroku, jak wygląda uzyskiwanie zameldowania w Polsce.

Czytaj dalej >

Wyjeżdżam z kraju… Co zabrać ze sobą w drogę?

Wyjeżdżam z kraju… Co zabrać ze sobą w drogę? 

Nie zawsze kwiat potrafi rozkwitnąć tam, gdzie wyrośnie…

Zbieram się…

W życiu trafiają się momenty znaczących zmian dotyczących miejsca naszego pobytu. Na otwierającym się horyzoncie niespodziewanie lub planowo widać nieturystyczną wycieczkę w celu przeżycia emocji i zobaczenia atrakcji, tylko początek nowego życia na obczyźnie. Okoliczności zmuszają do pozostawienia dawno już zamieszkałego domu (ciepłego i swojskiego) i wicia gniazda w nowym, obcym miejscu. Co należałoby wziąć ze sobą, a czego nie warto zabierać w taką podróż do nowego świata? Zastanówmy się nad tym.

Czytaj dalej >

Wyemigrować z Ukrainy? O rany! Od czego zacząć?

Taki to człowiek już jest, że zawsze mu mało pieniędzy, i wydawałoby się, że gdzieś tam zawsze jest lepiej… Uważam, że ta cecha bardzo silnie przejawia się u Ukraińców – TAM jest lepiej… Niejeden sobie myśli, że jego kłopoty to sprawy bytowe czy finansowe. Jednak gdy wyjedzie, okazuje się że problem tkwi w nim samym – w kompleksach, stereotypach, zachowaniach, przekonaniach, emocjach, lenistwie...

Czytaj dalej >

Skomentuj

Ogłoszenia
Aktualności
Archiwum

Projekt ‘MIEJSKI SYSTEM INFORMACYJNY I AKTYWIZACYJNY DLA MIGRANTÓW’ jest współfinansowany z Programu Krajowego Funduszu Azylu, Migracji i Integracji oraz budżetu państwa. Wyłączna odpowiedzialność spoczywa na autorze. Komisja Europejska nie ponosi odpowiedzialności za sposób wykorzystania udostępnionych informacji.

Projekt LOKALNE MIĘDZYSEKTOROWE POLITYKI NA RZECZ INTEGRACJI IMIGRANTÓW realizowany był w ramach programu Obywatele dla Demokracji, finansowanego z Funduszy EOG.

Projekt LOKALNE POLITYKI MIGRACYJNE - MIĘDZYNARODOWA WYMIANA DOŚWIADCZEŃ W ZARZĄDZANIU MIGRACJAMI W MIASTACH był współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu na rzecz Integracji Obywateli Państw Trzecich oraz budżetu państwa. Wyłączna odpowiedzialność spoczywa na autorze. Komisja Europejska nie ponosi odpowiedzialności za sposób wykorzystania udostępnionych informacji.

Projekt LOKALNE MIĘDZYSEKTOROWE POLITYKI NA RZECZ INTEGRACJI IMIGRANTÓW był współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu na rzecz Integracji Obywateli Państw Trzecich oraz budżetu państwa. Wyłączna odpowiedzialność spoczywa na autorze. Komisja Europejska nie ponosi odpowiedzialności za sposób wykorzystania udostępnionych informacji.

Projekt ‘WARSZAWSKIE CENTRUM WIELOKULTUROWE’ był współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu na rzecz Integracji Obywateli Państw Trzecich oraz budżetu państwa. Wyłączna odpowiedzialność spoczywa na autorze. Komisja Europejska nie ponosi odpowiedzialności za sposób wykorzystania udostępnionych informacji.

LOKALNE MIĘDZYSEKTOROWE POLITYKI NA RZECZ INTEGRACJI IMIGRANTÓW Projekt realizowany był przy wsparciu Szwajcarii w ramach szwajcarskiego programu współpracy z nowymi krajami członkowskimi Unii Europejskiej.